Translate

poniedziałek, 12 listopada 2018

VILLAGE CANDLE | LIMITED EDITION ITALIAN LEATHER



Dawno mnie tu nie było i przepraszam, ale wbrew pozorom - ani nie jestem w ciąży, ani nie obraziłam się na świece zapachowe. Kupuję ich jeszcze więcej, ale brakuje mi czasu na pisanie recenzji. Postaram się jednak, aby już na tak długo nie świeciło tu pustkami.

Dziś przychodzę do was z zapachem Italian Leather od Village Candle. Znam tą markę od dawna, ale zazwyczaj testowałam woski i świecę mam po raz pierwszy. To amerykańska firma, która tworzy z najwyższej jakości wosku, czystych olejków zapachowych i ekstraktów roślinnych. Technologia podwójnego knota zapewnia wolniejsze spalanie się wosku oraz doskonałe uwalnianie zapachu, dzięki czemu nasza świeca nie potrzebuje 'ulepszaczy' typu illumy. U VillageCandle fajne jest też to, że ceny są naprawdę atrakcyjne a zapachy limitowane można kupić też w mniejszych pojemnościach. Myślę, że muszę się skupić na tej marce jeszcze bardziej. 



Italian Leather to nie zapach który skusił mnie swoim wyglądem. Brązowy kolor wosku jest przepiękny, ale etykieta skórzanej kurtki z suwakiem bardziej pasuje mi do męskiego wnętrza, niż do przytulnego dziewczęcego kącika. Wizualnie podoba mi się, ale nie na tyle abym zachwyciła nią swoje oczy i kupiła dla etykiety (a czasem mi się to zdarza) - mnie złapała za serce swoją nazwą i oczywiście nutami zapachowymi.


Czuć w niej dokładnie to wszystko co kocham: na pierwszy plan wybija się mahoń, a bursztyn i skóra idealnie go dopełniają. Łączy w sobie dwa moje ulubione typy świec - otulacze i męskie. Myślę że sprawdzi się u osób z podobnym gustem zapachowym, ale też nie powinien przytłaczać całej reszty. Dla mnie jeden z piękniejszych zapachów jakie miałam.


Mój egzemplarz pływa w olejkach i dzięki dwóm knotom rozpala mi się do "basenu" zdecydowanie ładniej niż jednoknotowce. Paliłam ją już kilka razy i na razie tylko raz zdarzyła mi się mała nierówność wosku. To dobry znak, bo wtedy świecy wystarcza na dłużej. Na pewno jeszcze wrócę do tego zapachu, o ile będzie taka możliwość. Niestety jest limitowany, ale może kiedyś wejdzie na stałe? 

A wy, znacie Village Candle? A może mieliście u siebie już ten zapach? dajcie znać!

WYCZUWALNE NUTY: skóra, bursztyn, mahoń
DOSTĘPNOŚĆ: edycja limitowana
WYGLĄD WIZUALNY: 8,5/10
MOJA OCENA ZAPACHU: 10/10


Post powstał przy wspólpracy z polskim dystrybutorem świec Village Candle.

4 komentarze:

  1. Ostatnio polubiłam się z Village Candle, faktycznie ceny mają atrakcyjne i z dostępnością zapachów limitowanych w różnych formatach dużo zyskują. No i moc mają pioruńską :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że ten producent podrabia Yankee Candle, ale po Twoich informacjach, stwierdzam, że chyba warto dać im szansę :))
    Tym bardziej, że coraz więcej opinii słyszę, iż Yankee na rynek środkowo-europejski ma jakiś gorszy sort produktów :(

    OdpowiedzUsuń